W życiu często zastanawiamy się, czy lepiej kierować się sercem, czy rozumem. Jako zodiakalny Bliźniak wiem, że te dwie siły mogą ze sobą współistnieć, a nawet uzupełniać się. Fundacja Kalejdoskop, to dla mnie miejsce, w którym oba te aspekty spotkają się – troska i czułość serca łączymy z planowaniem, organizacją i odpowiedzialnością. Mam zaszczyt współtworzyć miejsce, w którym tak samo ważne jest serce jak i rozum. Z jednej strony dbamy o to, by wszystko działało sprawnie, klarownie i zgodnie z misją, jaką sobie wyznaczyliśmy. Z drugiej – czuwamy nad tym, aby nasi podopieczni i ich rodziny otrzymali ciepło, zrozumienie i realne wsparcie. Jako mama dziecka w spektrum autyzmu dobrze rozumiem z czym mierzą się rodzice
– wiem, jak ważne jest poczucie, że nie jest się samemu;
– wiem, że nie wszystkie szkoły i miejsca, gdzie posyłamy nasze dzieci są gotowe na otwartość i różnorodność;
– wiem, że na pewno, nie jest gotowy na to system, w którym liczą się te same dla wszystkich wymagania, schematy i oceny;
– wiem także, że ludzie wokół nas nie zawsze są w stanie zrozumieć zachowanie naszych dzieci.
Jak dźwięk, czy światło może sprawiać ból? Jak wytłumaczyć, że to co dziecko mówi, nie jest złośliwością, ale analityczną oceną sytuacji, taką bez emocji, czy hamulca społecznego, (bo inni wiedzą lepiej co w danym momencie wolno powiedzieć, a co nie). Ile razy to samo trzeba tłumaczyć i po co?
Jak reagować na niewybredne komentarze, bo dziecko, żeby uniknąć przebodźcowania i uspokoić się, albo zamyka się w sobie, albo wykonuje „dziwny” taniec, albo krzyczy?
A chyba najbardziej smutne jest to, że niektórzy nauczyciele są kompletnie nieprzygotowani do swojej roli i potrafią spowodować traumy i niechęć do szkoły.
Jak sobie z tym poradzić? Czy to na wpływ tylko na dziecko w spektrum? Oczywiście, że nie.
Dlatego całe rodziny są dla nas w centrum wszystkich działań, ich potrzeby i emocje. Ogromne znaczenie ma dla mnie też zespół. Ludzie, którzy z nami współpracują, nie tylko są specjalistami, ale też osobami pełnymi pasji, empatii i zaangażowania. Chcę, aby z uśmiechem i radością przychodzili do pracy, bo ich energia przenika wszystkie działania Fundacji i bezpośrednio wpływa na naszych podopiecznych.
Razem tworzymy przestrzeń, w której każdy może rozwinąć skrzydła i poczuć, że naprawdę jest częścią czegoś ważnego. Odkrywamy nie tylko w dzieciach to, co jest unikalne i piękne. Odkrywany to także w sobie.
Nie zbawimy świata, ale jeśli dzięki naszym działaniom choć część ludzi zrozumie spektrum, to nasza praca ma sens.
Pomóżmy dzieciom rozkwitać, aby mogły wyjść ze swojej skorupy.



